Codzienne radości i................
Pracujemy dużo nad chłopcami, Dawid robi duże postępy w nauce ale trudno go do tego nagonić. Nauczył już się jeździć na rowerze na dwóch kółkach i jest z to barzo dumny... jeździ jak poirat;D
Coś śmiesznego z naszych pierwszych świąt:
Byliśy we czwórkę w kościele w dyngusa, Ja ze starszym na hurze a dorota z młodszym w ławkach na dole, na początku mszy ksiądz tradycyjnie święci wodą święconą parafian, wodę polał prosto w dorotę , więcej kropel wody dostał radek, wielce burzony półgłosem "on mnie oblał wodą" ksiądz wracając mówi że nie chciał tak mocno radek kończy, ale mnie oblałeś. wiara w śmiech ogólnie wesoło i cały dzień wspominał, że ksiądz go oblał wodą na tym kończę pozdrowienia dla wszystkich.


  PRZEJDŹ NA FORUM