| Bracia od Sióstr Pierwsze spotkania i następne... |
| Ewo i Jacku, tak trzymać. Czekamy na wpis w poniedziałek. Jak ostatnie wydarzenia w grupie wskazują czasem trzeba sobie samemu trochę pomóc. Jednak nade wszystko zalecamy roztropność i "myślenie sercem". Błaszki to moja rodzinna miejscowość [z tej ziemi ci ja - przyp.Ela]. Dorotko i Marcinie - przede wszystkim dzięki za dotychczasowe wieści. A co u naszych chłopców? Byli trochę przeziębieni przed przedstawieniem. Martwiliśmy się wcześniej jak się czują i czy wystąpią. Byli tacy radośni, kiedy nas zobaczyli, a my -tacy dumni. W końcu R. był przecież Piłsudskim, a J. - walecznym legionistą. Samo przedstawienie przygotowane naprawdę z klasą i pomysłem. Byli miejscowi notable, działacze różnych stowarzyszeń. Ale my zaraz po przedstawieniu zniknęliśmy w w pokoju i cieszyliśmy się kolejnymi godzinami razem. Istne szaleństwo! Słuchanie ulubionej muzyki (Mezo-Świecisz jak miliony monet, Hej ho -szanty, Gaz gaz wciskam do dechy Oczywiście co wieczór spędzamy zwykle godzinę przy telefonie po dobranocce. Dziś chłopcy zostali w domu - przeziębienie dało się we znaki, więc rozmowa była krótsza. Zapowiedzieliśmy, że muszą zostać w łóżeczkach i brać lekarstwa, aby być zdrowym na wyjazd. Jutro jeszcze kupujemy fotelik dla J.- jest taki drobniutki. Czekamy, bardzo czekamy... na niedzielę. Pozdrawiamy wszystkich. Dobrych, szybkich wieści i nade wszystko: działajcie (oczywiście za wiedzą i przyzwoleniem - wiemy kogo). Bożenko - jak się czujesz? |